Zsh i git - wyświetlanie gałęzi (brancha) i zmian

Pracując z gitem, często zapominamy na jakiej aktualnie gałęzi (brancha) się znajdujemy, zaś wpisywanie git branch jest po prostu meczące. Oczywiście możemy to obejść jakimś dwuliterowym, zgrabnym aliasem (tutaj artykuł o nich), jednak wygodniej skorzystać z dobrodziejstwa zsh i otrzymać bezpośrednio i automatycznie ładną informację o tym w jakiej gałęzi się znajdujemy, oraz o tym czy nastąpiły jakieś niezatwierdzone zmiany.

Przykłady

Przykład działania informacji w git

Google inbox i google wave

Krótko - na kanwie dzisiejszego zachwytu nad nową usługą Google - Inbox i przeglądając archiwum strony, trafiłem na taki to wpis:

Mam kilka zaproszeń do google wave. Prześlę 8 osobom, które podadzą maila w komentarzach(albo wyślą komentarz “zaklepujący”, a maila prześlą przez formularz kontaktowy).
edit: komentarze wyłaczone, by nie rozpowszechniać maili, bo całą rzesza osób podała je w treści zamiast w odpowiednim polu.
grizz, śr., 2009-11-11 21:18

Łezka się w oku kręci – nieprawdaż?

Kwadratowe miniatury - python PIL i ImageMagick - wydajność

Na etapie tworzenia mini-silnika do własnej galerii i wymyśliłem sobie, że chce mieć w niej miniatury kwadratowe, oczywiście wycięte ładnie ze środka. Googlając za rozwiązaniem trafiłem na implementacje zarówno z wykorzystaniem ImageMagicka jak i PIL Oba rozwiązania działają i tworzą to co mają tworzyć, z ciekawości jednak, stworzyłem bliźniacze skrypty i sprawdziłem wydajność obu rozwiązań.

Aliasy - czyli jak ułatwić sobie pracę w konsoli

Podczas pracy w terminalu często powtarzamy określone operacje - wpisujemy dane komendy czasami z dość rozbudowanymi parametrami. O ile już samo zsh znacznie przyśpiesza pracę dzięki kapitalnemu systemowi uzupełniania - umożliwiając przeszukiwanie historii tylko dla określonego polecenia, to pracę możemy przyśpieszyć jeszcze bardziej, dzięki aliasom. (oczywiście działają również w bashu ).

Kradzież bezprzewodowego dostepu do Internetu

Dzisiaj krótko - odnośnik do strony z instrukcją (leciwą, ale nadal wesołą) na to jak wesoło możemy się zabawić jeżeli, ktoś buszuje po naszej sieci… czy to domownik, czy może sąsiad bawi się w hackera i wchodzi w naszą sieć (bo stawialiśmy ją po spożyciu, na szybko i trudno było myśleć wtedy o włączeniu szyfrowania - przecież innych sposobów, żebyśmy ustawili niezabezpieczoną sieć, nie ma - prawda?).